środa, 24 kwietnia 2013

"Pan Lodowego Ogrodu" Jarosław Grzędowicz

Tytuł : "Pan Lodowego Ogrodu"
Autor : Jarosław Grzędowicz
Seria : Pan Lodowego Ogrodu
Tom : 1
Liczba stron : 539
Ocena recenzenta : 6+/10

Za lekturę "Pana Lodowego Ogrodu" sięgnęłam za namową mojego bardzo namolnego przyjaciela. Sama raczej bym nie sięgnęła po nią ponieważ nigdy nie pałałam się do czytania literatury fantastycznej wychodzącej  spod pióra polskich pisarzy. Czytałam i dalej czytam namiętnie jedynie serię Rafała Kosika "Felix, Net i Nika". Powoli jednak zaczynam się przekonywać do rodzimej fantastyki, a to za sprawą właśnie PLO.



Vuko Drakkainen Fin, Polak i Chorwat w jednym, samotnie wyrusza na oddaloną o mile świetlne planetę - Midgaard w celu odnalezienia i sprowadzenia na Ziemię zaginionych naukowców, którzy badali życie humanoidalnych istot zamieszkujących planetę. Bohater docierając do stacji, w której powinni być naukowcy, znajduję tylko kurz, jest pusta ! Drakkainen postanowił że nie spocznie dopóki nie znajdzie chociażby zwłok naukowców. Idąc w głąb planety, odkrywa coraz więcej tropów i tajemnic. Vuko jest świetnie wyszkolony, zna religię, obyczaje języki, ma wszczepiony Cyfral dzięki, któremu może być sprytniejszy i wykorzystywać w 200 % zasoby swojego mózgu, a nawet został upodobniony do istot Midgaardu. Jednak znalazł się tam w złym czasie bowiem nastał czas wojny bogów. Tajemnicza mgła nęka mieszkańców, a towarzyszące temu zjawisku potwory w niczym nie pomagają.

Równolegle po drugiej, cieplejszej stronie Midgaardu spotykamy Filara, syna Oszczepnika, Władce Tygrysiego Tronu, następce tronu cesarstwa Amitrajów i Kirenenów. Poznajemy historię z jego dzieciństwa, a także wydarzenia dziejące się w teraźniejszości.

Z początku wprowadzenie nowego bohatera jest niezrozumiałe i dopiero pod koniec tomu zaczynamy rozumieć w jakim celu autor to zrobił, zapewne kiedyś losy Vuko i Filara złączą się, jednak na razie ich wątki przeplatają się co rozdział i w żaden sposób nie łączą się ze sobą, nie ma żadnego punktu zaczepienia, które mogłoby sugerować jakiekolwiek powiązanie bohaterów czy też do tytułowego pana lodowego ogrodu. Tom pierwszy jest istną zagadką, która zachęca nas do sięgnięcia po kolejne części sagi.

Świat wykreowany przez Grzędowicza jest doskonały, dociągnięty pod każdym względem. Narracja jest różna, raz pierwszoosobowa, a raz trzecioosobowa. Nie obawiajcie się bardzo dobrze się to czyta. Humor w książce jest naprawdę nietuzinkowy, nieraz zaśmiewałam się na głos.

„Zły koń! Bardzo zły, niepozytywny koń! Niedobry koń! Znaczy właściwie nie koń, tylko ten, renifer jakiś... Czy daniel... Cholera cię wie. Zły jeleń! Bardzo niedobre zwierzę wierzchowe nieznanego gatunku! Złe okapi! Brzydka żyrafa!”

Historia Vuko momentami dłużyła mi się, były momenty kiedy musiałam wracać do stron bo nie wiedziałam co przed chwilą przeczytałam. Początkowe sceny wcale nie przypadły mi do gustu i niejednokrotnie miałam ochotę rzucić książkę w kąt. Dobrze że jednak się przemogłam bo dalej było już znacznie lepiej, no i fabuła z drugiego końca Midgaardu uratowała moje dalsze czytanie. Dużo bardziej podobały mi się opisywane przez autora losy księcia. Grzędowicz wykreował świat podobny do Indii i bajki Disney'a "Alladyn".

Jarosław Grzędowicz wykonał kawał dobrej roboty, nie bez przyczyny książka dostała wiele prestiżowych nagród takich jak np. Zajdla czy Sfinksa. Wiele nierozwiązanych wątków sprawia że muszę sięgnąć po kolejną część PLO jednak Dominik powiedział że mogę mieć podobne odczucia jak do pierwszego tomu bo to kolejne zagadki i dopiero od trzeciego tomu zaczyna się rozkręcać i wtedy przyznam że to majstersztyk. Podjęłam się przeczytania całej sagi więc na pewno to sprawdzę ale tak czy inaczej ta książka ma potencjał i jest warta uwagi.

Ta recenzja bierze udział w wyzwaniu :

Ps. Postanowiłam wrócić do starego systemu oceniania czyli od 0 do 10. Tak mi się jednak lepiej ocenia.

10 komentarzy:

  1. Ja już przeszedłem tę fazę na "Pana Lodowego Ogrodu". Teraz przerzuciłem się na Cykl Demoniczny Brett'a. Normalnie nie mogę wytrzymać! Muszę mieć tę całą serię u siebie na półce, bo inaczej krew się poleje :D. I boję się, że to będzie moja krew :P.

    Spokojnej nocy!
    Melon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kręci ta seria i chyba ją zakupię :-)
      Do miłego :-)

      Usuń
  2. Dziękuję za podesłanie linka do recenzji,
    została ona dodana do wyzwania
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, jaki jest Twój stosunek do ortografii, ale jako polonistka i redaktorka nie mogę nie zareagować - pisz wielkimi Polak, Chorwat, Fin, proszę :-)
    Supernauczyciel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poprawione :) dziękuję za zwrócenie uwagi :)

      Usuń
  4. Wiesz, dzisiaj wypożyczyłem tę książkę w bibliotece, po twojej recenzji nie mogę się już doczekać (tak i nie interesuje mnie to 6+) Pozdrawiam Michalo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedługo się biorę za drugą część :)

      Usuń
  5. Ciekawa recenzja, zainteresowałaś mnie. :)
    Ale pisze się "spod", a nie "z pod"!!! :o (Tak, wiem, nie każdy kocha ortografię. xd)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błędy się zdarzają już poprawiam dziękuję że zwróciłaś uwagę :) super że Cię zachęciłam
      Pozdrawiam

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie ważny, pomaga mi się rozwijać i motywować do dalszego działania więc zostaw proszę ślad po sobie :)