
Druga część "9M" to zupełnie inna bajka. Tutaj wszystkiego możecie się spodziewać. Akcja zmienia się ze strony na stronę. W poprzedniej części było jasno określone który bohater jest dobry, a który zły, jednak w tej nikt już nie jest takim jak był. Fabuła jest tak zaskakująca, że w niektórych momentach podnosiłam wzrok i zastanawiałam się, jak to jest możliwe?! Naszą główną bohaterką pierwszego tomu, pozostaje Ariel Odgeon, konsultant do spraw smoków trzeciego miasta. Jej miłość do Marcusa dalej jest głównym wątkiem ale nie aż tak rażącym. W tej recenzji zdradzę trochę fabułę bo inaczej się nie da :) Ariel zostaje Naczelnym Magiem, znosi system losowań w swoim mieście , ma być wspaniale, wszystko ma iść po jej myśli ale okazuje się że jest to jednak początek poważnych problemów. Muszę Wam powiedzieć że córka Ariel, Amanda pojawia się w książce w większej roli, co bardzo mi przypadło do gustu :) Zakończenie jednak nie za bardzo mi się podobało , a mianowicie wywołało u mnie tzw. "kaca książkowego" co rzadko mi się zdarza i z tego co się dowiedziałam ze strony autorki, muszę czekać (jak dobrze pójdzie) do jesieni na nowy tom ;( Książka ogólnie bardzo pozytywna, o odwadze, przyjaźni, uczuciach. Moim zdaniem fabuła lepsza niż w t.1 ale pomimo to, do tej pory nie mogę zdzierżyć, jak elf może powiedzieć : "spoko,okej" dlatego moja ocena to dalej 8/10------------------------------------------------------------------------------------------------------------P.S. Wiem że recenzja miała być wcześniej ale jak już wyżej pisałam miałam "kaca książkowego" i nie bardzo mogłam pozbierać myśli w całość ;)
.jpg)
